Kącik do pracy w salonie – jak wydzielić miejsce na biurko, żeby nie zdominowało wnętrza?

Flowering » Dom i wnętrza » Aranżacje » Kącik do pracy w salonie – jak wydzielić miejsce na biurko, żeby nie zdominowało wnętrza?

Praca zdalna przestała być rozwiązaniem tymczasowym, ale mieszkania, w których ją wykonujemy, projektowano znacznie wcześniej. Osobny pokój przeznaczony wyłącznie na gabinet ma niewielu, więc biurko trafia najczęściej do salonu. To pomieszczenie musi wtedy pogodzić dwie zupełnie różne role: przez osiem godzin jest miejscem pracy, a wieczorem strefą odpoczynku i przyjmowania gości.

Konflikt między tymi funkcjami widać od pierwszego dnia. Mebel przeznaczony do pracy ma inną skalę i inną kolorystykę niż kanapa czy komoda, a stanowisko z monitorem, kablami i papierami przyciąga wzrok mocniej niż cokolwiek innego w pomieszczeniu. Jak zaplanować taki kącik, żeby dało się przy nim wygodnie pracować, a po godzinach nie przypominał o zaległych obowiązkach? Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, czytaj dalej. Zapraszamy do lektury!

Dlaczego biurko w salonie bywa problemem?

Pierwsza przyczyna leży w samym meblu. Typowe biurko biurowe projektuje się pod wymagania pracodawcy, nie pod wnętrze mieszkalne: front z płyty w kolorze grafitu lub bieli, prostokątna bryła z szufladami po jednej stronie, czasem dostawka na wieżę komputera. W otoczeniu tapicerowanej kanapy, dywanu i drewnianej komody taki element od razu zdradza swoje pochodzenie.

Druga przyczyna to bałagan, którego przy pracy nie da się całkowicie uniknąć. Na stanowisku zawsze pojawiają się kable, notatki, kubek, ładowarka i kilka dokumentów w trakcie obiegu. W gabinecie z zamykanymi drzwiami nikomu to nie przeszkadza. W salonie ten sam zestaw rzeczy leży w polu widzenia przez cały wieczór.

Trzecia przyczyna jest mniej oczywista i dotyczy samego odpoczynku. Kiedy między pracą i życiem domowym nie ma żadnej fizycznej granicy, trudniej zamknąć dzień. Widok włączonego monitora z drugiego końca pokoju działa jak przypomnienie o zadaniach, które zostały na jutro. Dlatego przy planowaniu kącika do pracy wyznaczenie granicy bywa równie ważne jak sama wygoda przy biurku.

Gdzie ustawić biurko w salonie?

Względem okna

Najlepszym ustawieniem jest biurko bokiem do okna, ze światłem padającym z lewej strony dla osób praworęcznych. Ustawienie plecami do okna oznacza odbicia na ekranie, których nie usunie żadna regulacja jasności. Ustawienie twarzą do okna daje z kolei pracę w kontrze, czyli przy jasnym tle za monitorem, co po kilku godzinach wyraźnie męczy wzrok.

Warto też sprawdzić, gdzie w ciągu dnia pada bezpośrednie słońce. Drewniany blat zabezpieczony olejem lub olejowoskiem pod wpływem promieni słonecznych stopniowo się rozjaśnia. Jeśli jedna część powierzchni jest stale zakryta monitorem albo podkładką, po roku lub dwóch może być widoczna różnica odcienia w tym miejscu.

Względem wejścia i przejść

Biurka nie należy stawiać w ciągu komunikacyjnym, czyli na drodze między drzwiami a kanapą lub balkonem. Nawet jeśli mebel się tam zmieści, każde przejście domownika za plecami rozprasza. Ustawienie plecami do drzwi jest do zaakceptowania tylko wtedy, gdy nie ma innego wyjścia, bo większość osób odruchowo odwraca się przy każdym dźwięku z korytarza.

W niszy, wnęce lub na ślepej ścianie

W typowym salonie najbardziej niewykorzystaną powierzchnią jest ściana bez okien i bez przejść, zwykle ta, przy której stoi tylko donica albo nic. To najlepsze miejsce na stanowisko pracy: mebel nie blokuje ruchu, a plecy ma osłonięte. Dobrze wypadają też wnęki po zabudowie i przestrzeń między szafą a narożnikiem, o ile szerokość wystarczy na blat. Biurko wykonywane na wymiar pozwala wykorzystać takie miejsce w całości, bez centymetrów traconych po bokach.

Jak oddzielić strefę pracy bez budowania ściany?

Granica w otwartym pomieszczeniu nie musi być zbudowana z materiałów budowlanych. Wystarczy, że wzrok ma się na czym zatrzymać.

  • Regał otwarty postawiony w poprzek – dzieli przestrzeń, ale nie odcina światła. Nie sprawdzi się w wąskim salonie, gdzie zabierze potrzebne przejście.
  • Dywan pod biurkiem i krzesłem – wyznacza obrys strefy najprostszym możliwym sposobem. Musi być na tyle duży, żeby krzesło po odsunięciu nadal stało na nim wszystkimi kółkami.
  • Osobne oświetlenie punktowe – lampa biurkowa włączana niezależnie od reszty pokoju pozwala wieczorem całkowicie wygasić strefę pracy.
  • Inny kolor ściany za biurkiem – działa dobrze przy stanowisku we wnęce, gorzej na środku długiej ściany, gdzie plama koloru sama zaczyna zwracać uwagę.
  • Kanapa ustawiona tyłem do stanowiska – najtańsze rozwiązanie, bo wymaga tylko przesunięcia mebla, który już jest w pokoju.
  • Zasłona lub parawan zasuwany po pracy – rozwiązanie dla osób, którym widok biurka wieczorem faktycznie przeszkadza. Wymaga miejsca na złożoną zasłonę i konsekwencji w codziennym używaniu.

Jakie biurko będzie pasowało do salonu?

W gabinecie liczy się przede wszystkim wygoda pracy, bo mebel oglądają wyłącznie osoby, które przy nim siedzą. W salonie biurko jest częścią wnętrza i ocenia się je razem z kanapą, stolikiem i komodą. Materiał ma tu więc większe znaczenie niż w osobnym pokoju.

Dobrze wypada biurko drewniane z blatem z litego dębu, ponieważ w salonie odbiera się je jak stół albo konsolę, a nie jak sprzęt do pracy. Podobny efekt daje powtórzenie odcienia drewna, który już występuje w pomieszczeniu: jeśli blat biurka nawiązuje do komody lub stołu, oko traktuje wszystkie te meble jako jeden zestaw i przestaje wyróżniać stanowisko pracy.

Znaczenie ma też sama konstrukcja. Otwarta podstawa metalowa, na przykład w kształcie litery V lub X, pozwala widzieć podłogę pod blatem, dzięki czemu mebel wygląda lżej niż zamknięta bryła z szafkami. Grubszy blat, w okolicach czterech centymetrów, czyta się jak solidny mebel domowy, cieńszy sprawia wrażenie sprzętu biurowego. Szuflady warto ograniczyć do jednej, podwieszanej pod blatem, zamiast pełnej szafki stojącej na podłodze.

Warto też znać wymiary, które w praktyce sprawdzają się przy pracy na laptopie lub jednym monitorze.

  • Szerokość blatu – sto centymetrów wystarcza na laptopa i notatnik obok niego. Wygodnie pracuje się przy stu dwudziestu do stu czterdziestu, a przy dwóch monitorach sto czterdzieści jest już wartością minimalną.
  • Głębokość blatu – sześćdziesiąt centymetrów to minimum pozwalające odsunąć monitor na właściwą odległość od oczu. Siedemdziesiąt daje wyraźnie więcej swobody, natomiast osiemdziesiąt zabiera w salonie zauważalną część powierzchni i rzadko jest potrzebne.
  • Wysokość blatu – standardem jest siedemdziesiąt dwa do siedemdziesięciu sześciu centymetrów, ale wartość zależy od wzrostu. Sprawdzianem jest kąt prosty w łokciach, kiedy dłonie leżą na klawiaturze i ramiona pozostają opuszczone.
  • Odstęp za krzesłem – osiemdziesiąt centymetrów od krawędzi blatu do najbliższej przeszkody pozwala odsunąć krzesło i wstać. Sto centymetrów daje dodatkowo swobodne przejście za osobą siedzącą przy biurku, co w salonie ma spore znaczenie.

Co zrobić z kablami i sprzętem po pracy?

  • Listwa przykręcona pod blatem – jedno gniazdo w ścianie i jeden kabel schodzący w dół, zamiast kilku biegnących po podłodze.
  • Kanał kablowy wzdłuż nogi biurka – zbiera przewody monitora i ładowarki w jedną wiązkę, którą można poprowadzić do gniazdka.
  • Torba albo kosz na sprzęt – laptop, ładowarka i słuchawki po pracy wędrują w jedno miejsce, dzięki czemu blat jest pusty w kilka sekund.
  • Monitor na ramieniu przykręcanym do blatu – zwalnia całą powierzchnię, którą zajmuje stopka. Przy blatach z litego drewna trzeba jednak sprawdzić grubość, bo część uchwytów obejmuje krawędź do czterech centymetrów i grubszy blat się w nich nie zmieści.
  • Jak utrzymać porządek na stanowisku w salonie?
  • Zasada jednego pojemnika – wszystko, co nie jest używane w danej chwili, trafia do jednej szuflady lub jednego kosza. Im więcej miejsc do odkładania rzeczy, tym więcej rzeczy zostaje na wierzchu.
  • Dokumenty poza blatem – teczka na półce regału zamiast stosu papierów przy laptopie.
  • Dwie minuty na zamknięcie dnia – sprzątanie stanowiska jako ostatnia czynność pracy, nie osobne zadanie na wieczór.
  • Maksymalnie dwie dekoracje – jedna roślina i jedna ramka wystarczą. Trzeci i czwarty przedmiot zaczynają wyglądać jak bałagan, a nie jak wystrój.
  • Podkładka pod kubek – na blacie zabezpieczonym olejowoskiem wilgoć pozostawiona na dłużej zostawia matową obwódkę, którą trzeba potem usuwać punktowo.

Kącik do pracy w salonie działa wtedy, gdy zadbamy o cztery rzeczy. Biurko stoi bokiem do okna i poza ciągiem komunikacyjnym. Strefa pracy ma wyznaczoną granicę, choćby dywanem albo osobną lampą. Mebel jest dobrany materiałem i odcieniem do reszty pomieszczenia, więc nie zdradza swojego przeznaczenia. Sprzęt i dokumenty da się schować w kilka sekund, kiedy dzień pracy się kończy. Żaden z tych warunków nie wymaga remontu ani osobnego pokoju. Najtrudniejszy w praktyce bywa punkt trzeci, bo gotowe biurka rzadko odpowiadają wymiarom konkretnej wnęki i rzadko trafiają w odcień mebli, które już stoją w salonie. Jeśli szukasz mebla dopasowanego do wymiaru i koloru swojego wnętrza, sprawdź ofertę DDC Drewdom. Rodzinna firma stolarska pod Warszawą wykonuje na wymiar biurka, stoły i blaty z drewna dębowego, z szerokością i grubością blatu ustalaną przy zamówieniu oraz wybarwieniem dobieranym spośród odcieni olejowosku.

Przeczytaj również