Oprysk z oleju parafinowego – jak zrobić i na co stosować?

Flowering » Ogród marzeń » Szkodniki w ogrodzie » Oprysk z oleju parafinowego – jak zrobić i na co stosować?

Kiedy wiosna dopiero puka do drzwi, to idealny moment, żeby zrobić oprysk z oleju parafinowego. Ten prosty zabieg pozwala pozbyć się zimujących szkodników takich jak mszyce, przędziorki czy ochojniki – zanim zaczną żerować. Olej działa mechanicznie, nie chemicznie, więc jest delikatny dla roślin i bezpieczny dla pszczół. Wystarczy kilka sprzyjających dni bez mrozu i trochę cierpliwości, aby jabłonie, porzeczki czy świerki odetchnęły od nieproszonych gości.

Jak działa olej parafinowy w ochronie roślin i dlaczego jest skuteczny?

Olej parafinowy tworzy na pędach i na samych szkodnikach cienką, tłustą warstwę. Ta warstwa zamyka przetchlinki jaj, larw oraz części dorosłych osobników, co prowadzi do ich uduszenia. Nie jest to działanie chemiczne, tylko czysto mechaniczne, dlatego owady nie potrafią się na nie uodpornić. Dzięki temu zabieg jest szczególnie przydatny w miejscach, gdzie z roku na rok pojawiają się te same gatunki szkodników, na przykład na jabłoniach, śliwach albo iglakach.

Po wykonaniu oprysku olej wnika w zagłębienia kory i dociera tam, gdzie zimują jaja oraz młode larwy. To wyróżnia go na tle wielu innych środków, które działają tylko tam, gdzie trafiła kropla cieczy. Jeżeli roślina jest dokładnie pokryta filmem olejowym, populacja zimujących szkodników może zostać mocno obniżona jeszcze przed startem wegetacji. Warstwa oleju pełni też funkcję bariery utrudniającej przyczepianie się nowych jaj, a częściowo ogranicza wnikanie patogenów znajdujących się na powierzchni pędów.

Zabieg uchodzi za rozwiązanie bliskie ekologicznej ochronie, ponieważ preparaty parafinowe mają krótki albo zerowy okres karencji i są przeznaczone do stosowania przed oblotem pszczół, kiedy na roślinach nie ma jeszcze liści ani kwiatów. Warunkiem bezpieczeństwa jest jednak przestrzeganie zalecanego terminu i stężenia, ponieważ zbyt duża ilość oleju na rozwiniętych liściach może powodować przebarwienia.

Kiedy wykonać oprysk z oleju parafinowego?

Najlepszy moment na taki zabieg przypada w okresie bezlistnym, od końca lutego do końca marca, czasem na samym początku kwietnia, jeśli wiosna jest chłodna. Roślina powinna być już po najostrzejszych mrozach, a jednocześnie przed wyraźnym rozwojem pąków. Temperatury powinny utrzymywać się powyżej 5°C, a najpewniej działa się przy 8–10°C. Wtedy film olejowy dobrze się rozprowadza i nie zamarza na pędach.

Podstawowe warunki, które pomagają ocenić, czy dzień nadaje się do oprysku:

  • Musi być dodatnia temperatura w ciągu dnia, co najmniej 5–8°C.
  • Musi być dzień bezwietrzny albo z bardzo słabym ruchem powietrza.
  • Musi być brak opadów w trakcie i kilka godzin po zabiegu.
  • Nie może być zapowiadanych nocnych przymrozków w ciągu 1–2 dób.
  • Nie może być silnego nasłonecznienia nagrzewającego ciemną korę.
  • Nie może być w pełni rozwiniętych liści, szczególnie u gatunków wrażliwych.

Osoba prowadząca ogród musi śledzić pogodę z wyprzedzeniem. Gdy w lutym albo w pierwszej połowie marca pojawia się kilkudniowe ocieplenie bez nocnych spadków poniżej zera, można wykonać oprysk nawet bardzo wcześnie.

Z kolei w sadach, gdzie zwalcza się przędziorka czy miodówki na jabłoni, często czeka się do fazy tzw. mysiego uszka, bo wtedy większość zimujących form jest już aktywna i wrażliwa na oblepienie olejem. Jeżeli jednak liście zdążyły się już rozwinąć, zabieg trzeba przesunąć lub całkiem z niego zrezygnować, żeby nie uszkodzić roślin.

Na co działa oprysk parafinowy?

Olej parafinowy jest szczególnie przydatny tam, gdzie zimują mszyce, miodówki, ochojniki, przędziorki, tarczniki, miseczniki oraz wełnowce. Wszystkie te szkodniki pozostawiają jaja na pędach, w rozwidleniach gałązek, pod łuskami pąków albo na igłach. Gdy zostaną pokryte tłustą warstwą, nie mogą oddychać i obumierają jeszcze zanim zaczną żerować.

Dzięki temu wiosenna populacja jest znacznie mniejsza, a rośliny wchodzą w sezon w lepszej kondycji. Efekt widać szczególnie na jabłoniach, porzeczkach, agreście, a także na świerkach i modrzewiach podatnych na ochojniki.

Oprysk parafinowy nie jest środkiem interwencyjnym na pełni rozwinięte kolonie w środku lata. Działa najlepiej na stadia zimujące albo bardzo młode larwy i tylko wtedy, gdy każda część rośliny została zwilżona. Jeśli opryskiwacz ominie fragment gałęzi, szkodniki ukryte w tym miejscu przeżyją i mogą w ciągu sezonu dać nowe pokolenie.

Warstwa oleju ogranicza też przyczepianie się części zarodników i dlatego po zabiegu często obserwuje się mniejszą presję niektórych chorób, co jest dodatkową korzyścią przy jednym zabiegu.

Jak przygotować roztwór z oleju parafinowego?

Najprostszą drogą jest użycie gotowych środków ogrodniczych na bazie oleju parafinowego. W ich przypadku wystarczy rozcieńczyć koncentrat dokładnie tak, jak zapisano na etykiecie i od razu przelać do opryskiwacza. Takie preparaty są już wzbogacone o emulgatory, więc olej nie oddziela się od wody i można uzyskać równomierne pokrycie gałęzi. To rozwiązanie wygodne przy większej liczbie drzew i krzewów, bo pozwala szybko przygotować kilka litrów cieczy roboczej.

Druga możliwość to roztwór domowy przygotowany z czystego oleju parafinowego kupionego w aptece lub sklepie ogrodniczym. Najczęściej stosuje się proporcję 100 ml oleju na 5–6 litrów wody i bardzo dokładnie miesza, aż powstanie jednolita ciecz. Aby olej łatwiej łączył się z wodą, można dodać niewielką ilość szarego mydła rozpuszczonego w ciepłej wodzie albo odrobinę środka do mycia naczyń, który zadziała jak zwilżacz. Bardzo ważna jest kolejność. Najpierw do zbiornika wlewa się wodę, potem porcjami olej i na końcu dodatek zwilżający. Dzięki temu w opryskiwaczu nie tworzą się grubsze oka oleju.

Jeśli roślina jest osłabiona albo ma już rozwinięte liście, roztwór trzeba zrobić słabszy niż standardowy. Zbyt duże stężenie może spowodować tłuste plamy i przyciemnienia na blaszkach liściowych. Lepiej też użyć wody miękkiej lub deszczówki, bo roztwór przygotowany na zimnej i twardej wodzie gorzej się miesza i może pozostawiać zacieki. Warto rozrobić tylko taką ilość cieczy, jaka będzie zużyta tego samego dnia.

Oprysk – krok po kroku

Aby oprysk rzeczywiście dotarł do wszystkich zakamarków, trzeba zacząć od przygotowania sprzętu i stanowiska pracy. Opryskiwacz musi mieć czysty zbiornik i filtr, inaczej olejowe krople będą zatykać dyszę. Dobrze jest też wybrać końcówkę, która daje delikatną, ale gęstą mgiełkę.

Kolejność działań, która pozwala uniknąć typowych błędów:

  1. Przygotować świeżą porcję cieczy według wybranego przepisu.
  2. Ustawić dyszę na średni rozpyl, żeby ciecz nie spływała strugami.
  3. Zrobić próbny oprysk na jednej gałęzi i sprawdzić, czy tworzy się równy film.
  4. Opryskiwać koronę od góry do dołu, kierując strumień także na spód pędów.
  5. Co kilka minut wymieszać zawartość zbiornika, ponieważ olej może się rozwarstwiać.
  6. Po zakończeniu przepłukać opryskiwacz czystą wodą, żeby dysza nie zarosła tłustym osadem.

Podczas właściwej pracy ważna jest dokładność. Strumień trzeba kierować na rozgałęzienia, nasady pędów i miejsca, gdzie w poprzednim roku były widoczne skupiska szkodników. Lepiej wykonać wolniejszy oprysk jednego drzewa niż szybki oprysk kilku, bo efektywność tej metody zależy właśnie od pełnego pokrycia pędów. Małe krzewy, porzeczki, agrest czy rośliny doniczkowe można ustawić na podwyższeniu i opryskać z każdej strony, dzięki czemu zużyje się mniej preparatu, a efekt będzie bardziej równomierny.

Gdzie stosować?

Olej parafinowy sprawdza się przede wszystkim na drzewach i krzewach owocowych, które zimą i wczesną wiosną są pozbawione liści. Wtedy można opryskać całą koronę jabłoni, grusz, śliw, moreli czy brzoskwiń, a także porzeczki i agrest. W tych uprawach na pędach często zimują jaja mszyc, przędziorków czy miodówek, więc jeden dobrze wykonany zabieg potrafi ograniczyć liczbę wiosennych oprysków. Warto też potraktować olejem młode drzewka w sadach przydomowych, bo mają niewiele pędów i łatwiej je dokładnie zwilżyć.

Druga grupa roślin to iglaki. Świerki, jałowce, cisy, modrzewie oraz żywotniki bywają zasiedlane przez ochojniki, miseczniki i wełnowce, które zimują na igłach i w rozgałęzieniach. Oprysk wykonany przed ruszeniem wegetacji pomaga przerwać ich cykl rozwojowy. Trzeba jednak opryskiwać w dzień pochmurny lub chłodniejszy, żeby igły nie były nagrzane, i tak ustawić dyszę, by ciecz dotarła również do wnętrza korony.

Po olej parafinowy można sięgnąć także przy wielu krzewach ozdobnych oraz roślinach balkonowych zimowanych w chłodnych pomieszczeniach. Chodzi o gatunki, na których z roku na rok pojawiają się tarczniki i wełnowce. W takich przypadkach oprysku nie wykonuje się na pełnym ulistnieniu. Jeśli pędy są już w liściach albo roślina jest osłabiona po zimie, lepiej zastosować słabszy roztwór albo przesunąć zabieg na wcześniejszy termin. Nie opryskuje się roślin wrażliwych o delikatnych liściach, jeśli producent nie dopuścił ich w etykiecie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze artykuły

Przeczytaj również